wtorek, 4 czerwca 2013

Między starym a nowym

Wyrwałeś mnie ze starego
Z domu zgryzoty nieskończonej.
Drogą niby prostą
A jednak szlakami przez dzikie wzgórza
Prowadziłeś po swojemu
Ze starego do miejsca, które znam tylko ze snów.
Totalnie bez zrozumienia
Poddałam się Tobie
Ufając, że byłeś już tam przede mną.
A teraz stoję pomiędzy starym a nowym
I mam wrażenie, że jedno i drugie
Zbyt daleko, by móc dosięgnąć.
Próbuję uchwycić któreś ze światów
Na próżno wierząc
Że znam drogę na skróty.
Tak siedzę między Egiptem a Kanaanem
Duszę się ciasnotą
I recytuję psalmy
Może wykręcę rękę Bogu....?
Może zrobi Mu się żal...?
Każdego poranka łapię krople rosy
We wspomnieniach Twej dobroci
Szukam orzeźwienia.
I choć od narzekania język mi się pali
W głębi serca wiem, że jestem schowana
W cieniu Twojej łaski.
To własnie ona wznosi mój wzrok wysoko
Gdy nogi zawrócić chcą.
Łaska, która umierała na krzyżu
Dziś prowadzi mnie poza samą siebie
Poza strach
Poza dom niewoli
Do przystani upragnionej.
Tak więc między starym a nowym
Z utęsknieniem czekam aż dopełni się czas.
Odpoczywając w cieniu Twojej łaski
Wsłuchuję się w błogie szepty Nieba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz