W miłosierdziu swym
Prowadziłeś lud Twój ukochany
Wybawiałeś, leczyłeś i przebaczałeś.
A ich serca wciąż były nieczułe
A ich oczy wciąż pełne żądzy...
W miłosierdziu swym
Dałeś im prawo
By mogli żyć w bliskości z Tobą.
Na pustyni cudów objawiłeś rękę swą.
A ich serca wciąż były nieczułe
A ich oczy wciąż pełne żądzy...
W miłosierdziu swym
Ofiarowałeś ziemię
Klejnot narodów, dziedzictwo Abrahama.
Wołałeś, by w Twym przymierzu trwali.
A ich serca wciąż były nieczułe
A ich oczy wciąż pełne żądzy...
Za każdym razem
Jak Twój gniew podnosił się
Twoja miłość gasiła jego żar.
W miłosierdziu swym
Zgromadzisz wszystkich synów.
Wybaczysz ze względu na Twe Imię
A nie ze względu na ich czyny.
Nowe prawo ustanowisz
Już nie na kamieniu
Lecz na ich sercu wypiszesz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz