sobota, 9 lutego 2013

Blask odrzuconego piękna

Płacz nowego stoworzenia usłyszała wieczność. To nie był żałosny szloch, to była melodia zwycięstwa życia nad śmiercią. Nikt nie przysłuchuje się tak dobrze temu dźwiękowi, jak On. On znał cenę, znał ból. Widział przyszłość i była ona piękna.
Nie do końca...Nie o takiej historii marzyłaś. To, kim się stałaś, nie przypominało doskonałego planu. Umiejscowiono cię w domu, którego się wstydziłaś, z ludźmi, których zarówno kochałaś, jak i nienawidziłaś. Wszczepiono cię w drzewo genealogiczne, od którego nie mogłaś uciec. Zerwane przymierza, samotność  i ubóstwo, opisywały smutne twarze członków klanu. A teraz przyglądasz się swojej. Jaka będziesz? Nie widzisz powodu, dla którego miałabyś być inna. Przeznaczenie ściga przeznaczenie. Bezbronna, poddajesz się chirurgii swego serca. Pokroili cię ci, którzy mieli kochać i chronić. Jedni odeszli bez słowa, drudzy przychodzili, by szydzić. Nie rozumiałaś, dlaczego cię odpychają. Jakby po prostu nienawidzono cię za to, że jesteś. Pozwoliłaś, by pogarda wytatuowała sobie swoje imię na twoim czole. Złapana w pułapkę, szukałaś lepszego świata. Zamknęłaś się w swojej wyobraźni, gdzie miłość triumfowała. Zapisywałaś kolejne strony, historie o pięknych ludziach. Nie takich, jak ty. Przecież...Próbowałaś nawet stworzyć lepszą siebie. Obiecałaś sobie, że jeszcze im udowodnisz, że jesteś czegoś warta. Ale jak tylko pojawiali się, krzycząc pod twym oknem, przerażona chowałaś się pod kołdrę, pokornie zgadzając się ze słowami rozbrzmiewającymi w twoich uszach. Przestrzeń, do której biegłaś, by się skryć, już nie była wystarczająca. Wyobraźnia nie zapewniła ci schronienia. I tam cię znaleźli. Porzuciłaś papier i pióro. I od tamtej pory już zawsze uciekałaś.
Wyruszyłaś w świat. Znalazłaś wiele dróg. Urosłaś, dokonałaś pewnych zmian. Oby tylko inni to zauważyli! Oby ktoś cię docenił! Zbierałaś pochwały za ciężka pracę. Wydawałoby się, że dokonujesz wielkich przełomów w swym przeznaczeniu. Niestety. To nie byłaś ty. W środku wciąż byłaś tą samą, wzgardzoną istotą. Nie mogłaś kochać, nie czując się kochana. Nie mogłaś niczego osiągnąć, bo nie robiłaś tego, do czego zostałaś stworzona. Ta mała, porzucona dziewczynka, wciąż za tobą biegła. Uciekałaś, ale ona nie dawała ci spokoju. Nieustannie ciągła cię za rękę próbując przyprowadzić do miejsca, które przed laty opuściłaś. Ta dziewczynka nie chciała być sama. Pragnęła, by ktoś nieustannie się nią zajmował, przytulał, śpiewał piosenki na dobranoc. Wysysała z ciebie całą energię. Resztkami sił biegłaś do przodu, ale w końcu nie dałaś rady. Upadłaś. Gdy otworzyłaś oczy, jakby po długim śnie,  zobaczyłaś Jego. Stał obok wpatrzony w ciebie. Uśmiechał się. Podał ci dłoń i pomógł wstać. Zabrał cię z powrotem drogą, którą przyszłaś. Tak bardzo nie chciałaś tam wracać. Każdy krok wzbudzał wspomnienia, które powinny być zakazane. Ale On spokojnie cię prowadził. Jego łagodność ukajała ból, który wzmagał się z każdym kilometrem. Jego oczy świeciły miłością. Wtedy po raz pierwszy poczułaś się kochana. W drodze powiedział ci, kim jesteś. Wiedziałaś, że mówił prawdę. Jego słowa dawały nadzieję i przywracały godność. Gdy dotarliście do miejsca, które już dawno nazwałaś przeklętym, zaprowadził cię do ludzi, którym zabrakło odwagi, by cię kochać. Położył twoją rękę na ich sercu i powiedział: '' Teraz ty będziesz ich kochać''. Z początku byłaś oburzona, że musisz zbliżyć się do tych, którzy nawet nie chcieli na ciebie patrzeć. Ale ostatecznie poddałaś się miłości. Potem usunął pogardę wyrytą na twoim czole. W jednej chwili poczułaś, że już nie musisz się wstydzić tego, jaka jesteś. Na koniec zaprowadził cię do tajemniczego pokoju. Tak, znałaś to miejsce. To twoja wyobraźnia. Miejsce, w którym czułaś się szczęśliwa. Wciąż leżały tam porozrzucane kartki papieru. On pozbierał je wszystkie i wraz z piórem i atramentem włożył w twoje ręce. Nie musiał nic mówić . Wiedziałaś, że to miejsce już na zawsze będzie twoje. I wtedy zostawił cię samą. Ale ty już nie miałaś wątpliwości, którą drogą pójść. Wydobył z ciebie piękno, które zbyt długo było odrzucane.
Czy teraz słyszysz melodię zwycięstwa życia nad śmiercią?

1 komentarz: