wtorek, 8 września 2015

O poranku

Obudził mnie świt poranka
Uśmiech Boga na śniadanie.
Na stole Biblia i fliżanka
To juz czas na kawę z Ojcem.

Mój Duch w Twe serce
zaglądać chce.
Usłyszeć choćby echo
świętych słów.

Bo wystarczy tylko dżwięk
by poruszyć wnętrze me.
Twą miłością doskonałą
pragnę okryć się.

Czuję Życia oddech na ramieniu
U Twych stóp delikatnie układam się.
Odpoczywam, słucham...
To będzie dobry dzień!

Tak smakować chcę
słodycz Twojej obecności.
Gdzie objawieniem Twego Słowa ugaszczasz mnie.
Gdzie Ty i ja jedno stajemy się.

A zaczęło się o poranku
przy filiżance dobrej kawy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz