Obudził mnie świt poranka
Uśmiech Boga na śniadanie.
Na stole Biblia i fliżanka
To juz czas na kawę z Ojcem.
Mój Duch w Twe serce
zaglądać chce.
Usłyszeć choćby echo
świętych słów.
Bo wystarczy tylko dżwięk
by poruszyć wnętrze me.
Twą miłością doskonałą
pragnę okryć się.
Czuję Życia oddech na ramieniu
U Twych stóp delikatnie układam się.
Odpoczywam, słucham...
To będzie dobry dzień!
Tak smakować chcę
słodycz Twojej obecności.
Gdzie objawieniem Twego Słowa ugaszczasz mnie.
Gdzie Ty i ja jedno stajemy się.
A zaczęło się o poranku
przy filiżance dobrej kawy...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz