O człowieku i jego ogrodzie
Usłyszał cały wszechświat
Miał być panem Ziemi
A stał się jej niewolnikiem.
Pierworodny człowieczeństwa
Z prochu ulepiony
Na obraz swego Stwórcy.
Jedyny, który oglądał Go twarzą w twarz
A jednak pogardził Jego chwałą.
Zaufał swej intuicji
Odrzucił przestrogę Pana
Z drzewa poznania dobra i zła
Owoce słodkie skosztował.
Nie tak słodkie, nie tak dobre
Potępienie i wstyd się okazały
Odwieczny inny miał plan
Najlepsze dla swych synów chciał dać.
W Jego obliczu byli bezpieczni
Bez smaku porażki mogli z Nim chodzić
Morale i zakazy?
To nie tak miało być!
Z Drzewa Życia
Pragnął, by czerpali
Chrystusowej pełni kosztowali.
Tak człowiek porzucił swe dziedzictwo
Daleko od Edenu musiał udać się.
I tak moc poznania dobra i zła
Działa na tej ziemi.
Ludzkość, co przed Bogiem ucieka
Zmęczona wiedzą
Że dobra nie da się dosięgnąć
Udręczona jarzmem pobożności
Skupionej na człowieku
Co jej unieść nie może.
Próbuje spodobać się Ojcu
Który ich o to nie prosi.
A Drzewo Życia
Zapuściło korzenie pośród nich
Jego owoce znów są dostępne
Na nowo otwiera bramy swego ogrodu
Przyjdź, jedz i żyj!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz