piątek, 21 grudnia 2012

Nie jestem tą kim jestem

Nie jestem tą kim jestem.
Dawno już nie byłam.
Zabrali mi wolność.
Sama ją oddałam.
Na skrzydłach roztropności próbuję wzbić się.
Te ptaki przecież nie latają,
one twardo i wiernie stąpają po ziemi.
Sztuczny uśmiech oszpeca moje serce.
Ogłupili mnie świecidełkami,
nawdychałam się ich smrodem.
Grzecznie ściskam dłoń.
Udaję, że w środku nic nie mam.

Powoli stąpam niczym paw,
rozwijam swój ogon,
wymachuje nim.
Szarpię się ze sobą.
Nie jestem tą kim jestem.
Zapomniałam, że BYŁAM...

Nabieram garściami bezlitosnej nędzy,
 ubranej w purpurowy płaszcz.
Zaraz pęknę, dosłownie za chwileczkę
wybuchnę!
Rozpadnę się, a cały świat ujrzy me wnętrzności.
Nie wiem kim jest ona,
obca w moim sercu.
Odebrała mi klucze.
Sama jej oddałam.

Szklana kula rozbija się.
Wysypują się wszystkie świecidełka.
A w środku ja:
niewielka, nie błyszcząca
wręcz bezbarwna.
Taka lekka...
Taka ja...