Ziemio Obiecana,
Ma wymarzona, upragniona
Gdzie jest twój urok?
Gdzie jest nadzieja, gdy zapada zmrok?
Miałaś opływać w mleko i w miód
Tymczasem z głębi twej duszy wieje chłód.
Twe piękno mnie zwabiło
Twe serce odrzuciło.
Roczarowałaś mnie, zapewne wiesz
Lecz nie ucieknę stąd, chociaż tego chcesz.
Wybaczam ci mój smutek i ból
Wkrótce obróci się w radość mój znój.
Choć niszczyły cię ludzkie ręce
Zapomnisz o swej udręce.
Na nowo przyjmiesz odrzuconych przez świat
Którzy na twych łąkach rozkwitną niczym piękny kwiat.
Nakarmisz, napoisz
Swym blaskiem przyozdobisz.
Będziesz przystanią i wytchnieniem
Dla milionów spełnieniem.
A ja będę tu czekać na ciebie
Aż dopełni się czas w niebie.
Gdy zabliźnią się twe rany
Wtedy otworzysz swe bramy.
Nastanie wiosna w twych progach
I usłyszą o tobie we wszystkich narodach.
O, Ziemio Obiecana
Bardzo cię kocham, moja wybrana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz